Powszechnie wiadomo, że
ten kto nie ma w sobie dosyć odwagi by wyruszyć w świat i stawić czoła
niebezpieczeństwom będzie wiódł jałowe życie. Leo mimo traumatycznych
przeżyć, których zdążył w swoim krótkim życiu doświadczyć, odważył się podążyć
za marzeniem i odmienił swój smutny los. Z jego postępowania wynika dla małego
czytelnika bardzo wartościowa lekcja: nie ważne, co złego nas do tej pory spotkało
i ile sami zła wyrządziliśmy, nigdy nie jest za późno na to by zawalczyć o
siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sierota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sierota. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 grudnia 2015
poniedziałek, 30 listopada 2015
Tam gdzie kataklizm to chleb powszedni - "Starchopolis"
Strachopolis, miasto regularnie, bo raz w
miesiącu, nawiedzane przez kataklizmy - od wiewiórek mutantów po deszcz
ognistych meteorytów - i najeżdżane dosyć często przez Marsjan. W jego
trzewiach czujnie śpi nieodgadniona magia, a ulice i podziemia zamieszkują
potwory (głównie takie, które poddano resocjalizacji). Niestety nie brakuje
tutaj także takich, które ukrywając się w ludzkiej skórze (a tych z wiadomych
przyczyn resocjalizacji się nie poddaje). Poza tym, jak na szanujące się
miasto-katastrofę przystało i to ma swoje sekrety. Nie bez powodu jest więc
labiryntem, który nie lubi wypuszczać raz złapanej zdobyczy. Czyż nie jest to
idealne miejsce na przeżycie przygody życia? Jeśli tylko macie na taką ochotę:
zapraszam do lektury.
wtorek, 13 października 2015
Karaluchy pod…lokomotywy - "Lichotek i CzarnoKsiężnik"

Lichotek
Stubbs nie ma mamy ani taty. Ma za to prawnego opiekuna – klasyczną macochę w
postaci śmierdzącego (bo niedomytego), wrednego (taka natura) Bazylego
Deptacza. Ten nie dość, że ma naprawdę paskudny charakter (chociaż
zawsssssssze mówi prawdę) i nie najlepiej wygląda (nie owijajmy w bawełnę –
budzi odrazę), to jeszcze rozsmakował się w uprzykrzaniu Lichotkowi życia. Poniża
go, ogranicza i karmi odpadkami, w momencie, gdy sam na jego oczach zajada się pączkami i popija je
różową oranżadą. Nic dziwnego, że chłopiec jest wciąż głodny i marzy o sutym,
prawdziwym posiłku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

